Memento Mori (Wydanie 4)
Ka¿demu, pocz±wszy od pierwszej klasy szko³y ¶redniej, znane jest ³aciñskie powiedzenie „Memento Mori”, co w polskim t³umaczeniu oznacza - pamiêtaj o ¶mierci. To stwierdzenie jest aktualne nie tylko w momentach wielkich tragedii, takich jak niedawna ¶mieræ lotników czy te¿ pierwszego listopada ka¿dego roku, kiedy to przypominamy sobie o naszych bliskich, których nie ma ju¿ w¶ród nas, którzy odeszli.
No w³a¶nie odeszli, ale dok±d? Dziewiêædziesi±t piêæ procent Polaków przyznaj±cych siê do katolicyzmu powie, ¿e do „Nieba”, Indianie, ¿e do „Krainy Wiecznych £owów”, a Hindusi, ¿e nadal s± w¶ród nas pod inn± postaci±. Nie jest istotne, gdzie Oni odeszli. Wszystkie religie, zarówno monoteistyczne, jak i politeistyczne przyjmuj± istnienie za¶wiatów lub innych, alternatywnych do ziemskiego bytów, do których cz³owiek po ¶mierci, niezale¿nie od wyznania, bêdzie siê kierowa³. W najgorszej sytuacji s± atei¶ci, dla których moment ¶mierci jest granic± bytu i ostatecznego niebytu, którego podstawowym elementem jest rozk³ad naszego biologicznego cia³a, po którym nic ju¿ nie pozostaje. Dlatego to ateistom nale¿y siê najwy¿szy przejaw wspó³czucia.
Jednocze¶nie skoro kto¶ deprecjonuje swoje istnienie do poziomu biologicznego odpadu u¿y¼niaj±cego ziemiê, tym bardziej powinien siê zastanowiæ nad t± ³aciñsk± maksym±, która mo¿e nadaæ sens jego beznadziejnemu ¿yciu. Nie chodzi tutaj tylko o wiarê w jakie¶ kolejne lub dalsze ¿ycie. Chodzi o nadziejê, ¿e takowe istnieje. Ka¿dy, kto po porannym przebudzeniu zapyta siebie o sens stwierdzenia „pamiêtaj o ¶mierci” bêdzie mia³ tylko dwie odpowiedzi, które mog± staæ siê podstaw± motywacji do prze¿ywania naszego ludzkiego istnienia. Pierwsz± jest fakt, ¿e rozpoczyna siê kolejny dzieñ przybli¿aj±cy nas do nieuchronnej ¶mierci, a drug±, ¿e jest to pierwszy dzieñ z tych, które nam jeszcze pozosta³y. W obu przypadkach jest to przekaz jak najbardziej pozytywny, który nadaje sens naszemu istnieniu i wokó³ którego powinny siê skupiæ nasze dzia³ania. Dla jednych stanie siê to asumptem do korzystania z tego daru w sposób pe³niejszy, pozwalaj±cy uzyskaæ wiêcej rado¶ci i przyjemno¶ci. Dla innych sygna³em, ¿e czas na zmiany, czas na przeistoczenie beznamiêtnej codziennej wegetacji w prawdziwe ¿ycie. A dla jeszcze innych bêdzie bod¼cem do skupienia siê na innych, bliskich lub obcych, którzy w sposób najpe³niejszy mog± staæ siê sensem ich ¿ycia.
Memento Mori ma tak¿e wymiar bardziej trywialny, a przez to i ludzki. Taki, który pozwala nam dostrzec dosadno¶æ i prawdziwo¶æ stwierdzenia o nieuchronno¶ci ¶mierci w ka¿dej ¿yciowej sytuacji. Jedynym wymogiem, który jest potrzebny do dostrze¿enia tego jest posiadanie wyobra¼ni, a mo¿na by nawet powiedzieæ, ¿e „Memento Mori” jest w³a¶nie wyobra¼ni±, która pozwala dostrzec to, co niewidoczne. Pamiêæ o ¶mierci pozwala nam ¶ci±gn±æ nogê z gazu podczas jazdy samochodem, pozwala spojrzeæ na krzycz±c± na nas podczas k³ótni ma³¿onkê, jak na obiekt naszej mi³o¶ci i troski, pozwala zgasiæ papierosa ze stwierdzeniem, ¿e by³ on ostatnim, który zabra³ nam choæby godzinê z tych, które nam pozosta³y. Takich sytuacji bywa w naszym ¿yciu tysi±ce i wraz z wiekiem lepiej je zauwa¿amy i lepiej rozumiemy. Czasami siê nad tym d³u¿ej zastanawiamy, a czasami zdajemy siê to ze ¶wiadomo¶ci wymazywaæ. Mimo wszystko nigdy nie pozostajemy na to obojêtni. Dlatego tak wa¿nym jest, aby nasza m³odzie¿ nie rozumia³a „Memento Mori” jako ¶redniowiecznego zabobonu, który by³ przejawem strachu, tylko najwy¿szym sensem ludzkiego istnienia lub choæby przejawem zwyk³ej wyobra¼ni. NAC
