Gra o wolno¶æ (Wydanie 4)
Czy wolno¶æ jest czym¶ przyznanym nam w godzinie narodzin niezmiennie i trwale? Czy zostajemy obdarzeni wolno¶ci± na zawsze po kres naszych dni? Czy rodz±c siê w wolnym kraju mamy prawo oczekiwaæ, ¿e zawsze ¿yæ bêdziemy bez jarzma kajdan i obrêczy na szyi?
Dla wiêkszo¶ci ludzi ¿yj±cych w Europie i krajach Zachodu wolno¶æ jest czym¶ tak naturalnym, jak proces oddychania. Wolno¶æ jest dla nas, jak woda i powietrze, nie zastanawiamy siê sk±d siê bierze, po prostu jest, kiedy budzimy siê i zasypiamy. To, ¿e mo¿emy my¶leæ, jak chcemy, kszta³ciæ siê lub nie, pracowaæ lub byæ na zasi³ku, mieszkaæ tu czy tam, mieæ dzieci lub nie mieæ, s³uchaæ rapu lub Chopina sprawia, ¿e czujemy siê wolni. Co wiêc czuli Polacy tu¿ przed wybuchem wojny? Czym ró¿nili siê od nas? Niczym. Nie ró¿nili siê absolutnie niczym i podobnie, jak my teraz wierzyli, ¿e koszmar wojny, cierpienia, tortury nigdy nie stan± siê ich udzia³em. Dlaczego? Bo cz³owiek ma tak± niewyt³umaczaln± zdolno¶æ odnajdywania nadziei nawet w obliczu nadlatuj±cych bombowców; nadziei, ¿e to niemo¿liwe, ¿e jego to nie spotka, inne narody owszem, ale nie jego. Podobnie czuli Francuzi, gdy rzucali Polaków na po¿arcie Niemcom. Do czasu, gdy Niemcy nie stanêli u bram Pary¿a. Podobnie my¶limy my teraz, gdy z niewyobra¿alnym zdziwieniem s³uchamy, ¿e gdzie¶ tam jest wojna. My¶limy, ¿e nas to nie dotyczy, nas to ju¿ nigdy nie spotka.
Czy mo¿emy byæ pewni? 2000 kilometrów od nas Rosjanie morduj± Czeczeñców. To bli¿ej ni¿ do Madrytu. Wojna na Bliskim Wschodzie. Konflikty zbrojne w Afryce, setki tysiêcy dzieci trac±ce rodziców. Chiny, Korea Pó³nocna, Wietnam, Kuba wci±¿ szczêkaj± kajdanami komunizmu. Ataki terrorystyczne: World Trade Center, bomby w Hiszpanii, masakra w londyñskim metrze. Jak to mo¿liwe, ¿e ¿yj±c w epoce Internetu i telewizji satelitarnej uwa¿amy, ¿e jak nie s³yszymy wystrza³ów na naszej ulicy, to jeste¶my bezpieczni. Czy bomba musi nam eksplodowaæ w kuchni, ¿eby¶my zrozumieli, jakimi g³upcami byli¶my? Rosjanie wpompowali ponad 7 mld dolarów w budowê najnowocze¶niejszego bunkra, zdolnego pomie¶ciæ 60 ty¶. ludzi w górze Jamantau na Uralu. Podobnie jak Korea Pó³nocna, Iran czy Chiny, zbroj± siê na potêgê, buduj±c atomowe okrêty podwodne, testuj±c pociski i technologie, w tym Topol-M (miêdzykontynentalne pociski balistyczne), a obecnie pociski Bu³awa - oba wyprodukowane ju¿ po rozpadzie ZSRR, czyli w okresie teoretycznego ograniczania zbrojeñ.
W sforze psów, wilków czy ludzi liczy siê tylko osobnik alfa, to on narzuca swoje prawa, tak d³ugo, a¿ nie pojawi siê silniejszy przeciwnik i go nie pokona. W przypadku lwów, zwyciêzca dokonuje rzezi na potomstwie pokonanego. Czy nie jest podobnie u ludzi? Napoleon mawia³: „chcesz pokoju, szykuj siê do wojny”, bo respekt budz± tylko silni, a wojny istnieæ bêd± tak d³ugo, jak istnieje cz³owiek. Ca³y czas na ¶wiecie kie³kuj± zbrodnicze my¶li, które pchaj± ludzi do nienawi¶ci i przemocy. Zreszt± dzi¶ wojny nie trzeba prowadziæ czo³gami. Mo¿na przypu¶ciæ atak cybernetyczny, parali¿uj±c ca³y system komputerowy. Mo¿na zakrêciæ kurek gazu. W dzisiejszym ¶wiecie mo¿na ograniczaæ wolno¶æ na wiele sposobów, bowiem nowoczesne technologie spychaj± ludzi do roli ³atwych w kontrolowaniu i zdalnie sterowanych pionków. Ale niektórzy politycy Zachodu, nie wy³±czaj±c polskich polityków, udaj±, ¿e takich zagro¿eñ nie ma, ob¶ciskuj±c siê z lud¼mi, dla których nasze ¿ycie jest warte tyle, co ¿ycie szczura. Udaj±, ¿e zapewniaj± ¶wiatu bezpieczeñstwo, dyskutuj±c na wykwintnych lunchach, podczas gdy Gazprom otacza Europê. Niedawno zmonopolizowa³ dostawy gazu w Serbii, wykupuj±c 51% udzia³ów w ich gazoci±gach (nie jeste¶my wcale w lepszym po³o¿eniu - w dwóch trzecich nasze dostawy zale¿± od dostaw z Rosji). Europejczycy natomiast tworz± komisje, w których dyskutuj± o d³ugo¶ci ogórków.
Polacy maj± gorzkie do¶wiadczenie z komisjami, traktatami i dyskusjami. Czy jakikolwiek uczciwy cz³owiek cieszy siê, gdy widzi bandytê, ¿yczy mu mi³ego dnia, zapewniaj±c o swojej przyja¼ni? Potrafi± to tylko z³otou¶ci politycy europejscy, którzy ju¿ nieraz klepali nas po ramieniu, a potem zapominali, co nam obiecali. Dlatego dla nas jedyn± gwarancj± powinno byæ nowoczesne uzbrojenie - konkret, który mo¿emy uzyskaæ tylko od jednego mocarstwa. Czy wiedz±c, ¿e na naszej ulicy grasuje gang przestêpców, otwieramy szeroko drzwi i demontujemy zamki? Czy raczej montujemy alarmy i op³acamy firmê ochroniarsk±? Dlaczego wiêc teraz, wiedz±c, ¿e za nasz± wschodni± granic± szaleje z³o, nasz rz±d nie potrafi dogadaæ siê z Amerykanami w sprawie najlepszego zabezpieczenia, jakie trafi³o nam siê od 1945 roku? Czy w obronie przed bandytami, s±siedzi nie wysy³aj± patroli, aby strzegli ich domostw? To dlaczego wci±¿ tak wielu Polaków jest przeciwko wysy³aniu ¿o³nierzy do Iraku czy Czadu? To dok³adnie to samo. Nie mo¿emy odwróciæ g³owy i powiedzieæ - to nas nie dotyczy - bo niby dlaczego Amerykanie mieliby ratowaæ nasz dom, kiedy stanie w p³omieniach? Nie mo¿emy liczyæ na to, ¿e bêd± za nas umieraæ i wci±¿ wydawaæ na nas swoje dolary zupe³nie bezinteresownie. Kto¶ wykrzyknie, ¿e Amerykanie nie s± ¶wiêci. Pewnie, ¿e nie s±, my zreszt± te¿ nie jeste¶my, to nie amerykañskie czo³gi jecha³y „uspokoiæ” Czechos³owacjê i Wêgry. Zadaj sobie tylko jedno pytanie: gdyby¶ mia³ wybór, to wybra³by¶ wolno¶æ amerykañsk± czy rosyjsk±? Nie musisz odpowiadaæ. Ca³y ¶wiat zna odpowied¼, st±d te tabuny p³yn±cych wp³aw Kubañczyków, uchod¼ców politycznych, hiszpañskojêzycznych niebieskich ko³nierzyków i uszczê¶liwionych zdobywców wiz z ca³ego ¶wiata, zmierzaj±cych od tylu ju¿ lat niezmiennie w jednym kierunku.
Ogl±daj±c bajkê lub film, w którym dobro walczy ze z³em chcemy, ¿eby dobro by³o silniejsze, bo tylko wtedy mo¿e powstrzymaæ inwazjê z³a. Na razie w naszej zachodniej bajce przewagê ma dobro, dlatego wci±¿ cieszymy siê nasz± wolno¶ci±. Pytanie czy tak pozostanie? WD
