Wydania Spojrzeñ
Wydanie 4Czy kiedykolwiek zobaczymy w telewizji komunikat: „Proszê pañstwa, po raz pierwszy w historii, ludzie wybrani przez nas w demokratycznych wyborach nie okazali siê k³amcami”. I tu nast±pi opis wydarzeñ, które za¶wiadcz±, ¿e rz±d wzi±³ siê do pracy i w koñcu wybrali¶my kompetentnych ludzi na w³a¶ciwe stanowiska. Czy tak du¿o wymagamy od ludzi, którzy co kolejn± kadencjê próbuj± nam wmówiæ, ¿e to w³a¶nie oni s± najlepsi i najuczciwsi, ¿e inni to oszu¶ci podszywaj±cy siê pod ministrów, premierów i prezydentów, a tylko oni teraz poka¿± nam, co oznacza patriotyzm, dba³o¶æ o naród i ojczyznê?
Czy tak ma³o warci jeste¶my dla tych, co roztaczaj± przed nami wizje szczê¶liwo¶ci, dobrobytu i normalno¶ci, ¿e po wyborach mo¿na z nas robiæ bezmy¶lny mot³och, dla którego nie warto byæ uczciwym, prawdomównym i pracowitym? Ile to razy s³yszeli¶my, ¿e nale¿y ograniczyæ wydatki, a po wyborach tworzono nowe, nikomu niepotrzebne urzêdy i ministerstwa? Ile razy s³yszeli¶my, ¿e dochody najbiedniejszych nale¿y podnosiæ do poziomu przyzwoito¶ci, a zamiast tego widzieli¶my podwy¿ki diet i wynagrodzeñ dla pos³ów? Ile razy obiecywano przedsiêbiorcom wolno¶æ gospodarcz±, a zamiast tego by³a wszechw³adza urzêdników, s±dów i oligarchów? Ile razy obiecywano walkê z przestêpczo¶ci±, a po wyborach liberalizowano kodeks karny ku uciesze bandy humanistów, dla których ofiara gwa³tu ma mniejsze prawa ni¿ zwyrodnialec? Ile razy us³yszymy o nowych drogach, mieszkaniach i stadionach, a potem dziuraw± drog± bêdziemy wracaæ z niskop³atnej pracy do zat³oczonego mieszkanka, w którego bramie sta³a bêdzie z winem w rêkach grupa wychud³ej, garbatej i agresywnej m³odzie¿y, bo kultura fizyczna odci±gaj±ca j± od marazmu jest u nas na poziomie jakiej¶ wynêdznia³ej republiki bananowej?
Czy naprawdê w XXI wieku w czterdziestomilionowym, ¶rodkowoeuropejskim pañstwie nale¿±cym do UE, tak ciê¿ko jest skompletowaæ uczciw±, kompetentn± i pracowit± kadrê ludzi, dla których w³adza nie oznacza pazerno¶ci na pieni±dze i posady oraz pró¿no¶ci bycia telewizyjn± gwiazd±? Niestety. Mimo, ¿e ka¿dy cz³owiek jest z natury istot± pe³n± nadziei na te wszystkie pytania jest tylko jedna odpowied¼: nic siê nie zmieni. Cudów nie bêdzie, uczciwo¶ci i prawdomówno¶ci tak¿e. Bêd± kolejne tematy zastêpcze, kolejne nadmuchane medialne balony, obrzucanie siê b³otem, zrzucanie winy na innych. Nie ma znaczenia czy prawica, czy lewica, czy centrum lub jaka¶ inna koncepcja partyjna. Dopóki nie otrz±¶niemy siê z tej ³atwowierno¶ci, dopóty wci±¿ bêdziemy traktowani, jak bezmy¶lna masa potrafi±ca postawiæ tylko krzy¿yk przy jedynie s³usznym nazwisku kolejnego k³amcy w nastêpnych wyborach. Czego, jako osoba wci±¿ wierz±ca, sobie i Pañstwu, nie ¿yczê.
Redaktor naczelny - Sylwester Kuriata
